Oddychanie oraz udźwięcznienie – dźwięki dźwięczne i bezdźwięczne.

voiced voiceless (1)Dzisiaj wpis będzie krótki, bo i oddychanie i różnica pomiędzy dźwiękami dźwięcznymi i bezdźwięcznymi nie należą do rzeczy trudnych. Wiemy już, że fonetyka to nauka o dźwiękach, a dźwięki produkujemy oddychając. Ba, te dźwięki mogą być dźwięczne lub bezdźwięczne, ale jak je rozróżnić? Łatwizna!

Na początku pod lupę weźmiemy oddychanie i jego rolę w tworzeniu mowy. Powietrze umożliwia nam tworzenie dźwięków, bo uaktywnia i działa na fałdy głosowe. Jednakże co dokładnie kryje się w tym powietrzu? Proces usuwania powietrza z płuc nazywany jest egresywnym strumieniem płucnym (”engressive pulmonic airstream”), a wszystkie dźwięki, które tworzymy powstają poprzez ruch powietrza – mniejszy lub większy. Egresywny strumień płucny jest najczęstszym ruchem powietrza występującym w wielu językach. W niektórych językach (w tym w naszym polskim!) jest to jedyny strumień powietrza wykorzystywany w mowie

Jak wygląda podróż powietrza z płuc i co umożliwia tworzenie dźwięków? Płuca (”lungs”)można porównać do gąbek umieszczonych w klatce piersiowej (”rib cage”) – zwykła gąbka wchłania ciecz, natomiast płuca wypełniają się powietrzem. Możemy zmieścić więcej powietrza w płucach jeżeli klatka piersiowa jest uniesiona w górę oraz w dół (możemy to zrobić bez wdychania powietrza). Natomiast gdy klatka piersiowa wraca do swojej naturalnej i niczym niewymuszonej pozycji, część powietrza jest usuwana i może zostać użyta do produkcji dźwięków mowy. Jeżeli chcemy kontynuować egresywny strumień płucny bez kolejnego wdechu – możemy „przycisnąć” lub „przytulić” klatkę piersiową do płuc tak by wydostało się z niej więcej powietrza. Robimy to często gdy chcemy powiedzieć dłuższe zdanie bez przerywania i bardzo często nie wiemy jaki mechanizm się za tym kryje.

W mowie strumień powietrza wędrujący z płuc jest przez nas zmieniany. Nie jest to „normalne wydychane powietrze”, lecz „powietrze po małych zmianach i obróbkach” – utrudniaczach, małych utrudnieniach lub zwężeniach (”obstructions” lub ”strictures”) w całej drodze głosowej (”vocal tract”). Jednym miejscem takich zmian jest krtań (”a larynx”) - zmiana następuje poprzez zwężenie (lub przytulenie się do siebie) fałd głosowych, od których zależy czy udźwięcznienie będzie miało miejsce czy nie

Decyzja o tym czy dźwięk będzie dźwięczny (”voiced”) czy bezdźwięczny (”voiceless”) zaczyna się w momencie, gdy powietrze wypychane jest z płuc przez tchawicę (”a trachea”) aż do krtani (”a larynx”). W krtani znajdują się fałdy głosowe (”vocal folds” lub ”vocal cords”), które mogą przyjąć jedną z dwóch pozycji. To właśnie od pozycji fałd głosowych zależy rodzaj dźwięku.

Pierwsza pozycja występuje gdy fałdy głosowe są rozszerzone, a powietrze z płuc przepływa pomiędzy nimi bez żadnego oporu. Fałdy głosowe w tej pozycji nie wibrują, a dźwięki, które powstają w taki sposób są bezdźwięczne.

Druga pozycja fałd głosowych występuje gdy fałdy są skurczone i powietrze z płuc wielokrotnie je popycha i powoduje ich drganie, wibracje. Dźwięki powstające w ten sposób są dźwięczne.

Jak możemy rozróżnić dźwięk bezdźwięczny od dźwięcznego? Jest na to bardzo prosty sposób i na pewno każdy go zna. Wystarczy delikatnie położyć palec na jabłku Adama i mówić „Z-Z-Z-Z-Z”. Od razu poczujemy wibracje, ponieważ jest to dźwięk dźwięczny. Natomiast gdy będziemy mówić „S-S-S-S-S” to nie poczujemy żadnych wibracji – są to dźwięki bezdźwięczne.

Dźwięczność i bezdźwięczność można sprawdzić również inaczej – wystarczy włożyć palec do ucha i wypowiadać „Z-Z-Z-Z-Z” lub „S-S-S-S-S”. Wtedy również powinniśmy poczuć wibracje przy dźwiękach dźwięcznych, a przy bezdźwięcznych.. cóż.. nie poczujemy wibracji, ale przynajmniej włożymy sobie palec do ucha. Zawsze coś.

Jeżeli chodzi o nacisk powietrza to może on powodować zmiany w fałdach głosowych. Zmiany mogą być widoczne w trzech cechach:

voiced voiceless 2

  • INTENSYWNOŚĆ (”intensity”): intensywność może być wysoka lub niska (podczas krzyku jest ona wysoka, a podczas szeptu niska)
  • CZĘSTOTLIWOŚĆ (”frequency”): częstotliwość również może być wysoka lub niska (jeżeli fałdy głosowe wibrują szybko to częstotliwość jest wysoka, a gdy wibrują wolno i jest kilka drgań na sekundę to częstotliwość jest niska)
  • JAKOŚĆ (”quality”): możemy produkować głos o różnych cechach (nasz głos może być szorstki, chropowaty, skrzeczący itp.)

Oddychanie wydaje się tak banalną i podstawową czynnością, ale fakt, że pozwala nam na mowę jest ogromnie ważny. Rola powietrza w produkcji dźwięków również jest istotna – niewielka zmiana w strumieniu powietrza powoduje inny dźwięk, charakter głosu, głośność mowy i inne. Proste, a fascynujące.

Pozdrawiam ciepło i do napisania, M.

 (P.S. Zastanawiam się nad przeniesieniem bloga na inną platformę – bez reklam. Może macie jakieś sugestie i rady? ☺)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Terminologia i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

26 odpowiedzi na „Oddychanie oraz udźwięcznienie – dźwięki dźwięczne i bezdźwięczne.

  1. ~haniamrok pisze:

    I mówisz, ze to krótki wpis? ;) Nie zauważyłam, żebym ja sama zmieniała osobowość zmieniając język, ale zwróciłam uwagę, że kobiety po rosyjsku (Rosjanki) mówią znacznie częściej wyższym dźwiękiem, niż przeciętnie Polki, a mężczyźni głębszym i niższym głosem, niż zwykle polscy mężczyźni. Ciekawe dlaczego? Trzymam kciuki za ciebie, dzielna dziewczyno! :)

    • Martynka pisze:

      Oj, no krótki! Troszkę mi się przedłużyło. :) Z osobowością językową tak bywa, że nie każdy ją ma. A co do podniesionego głosu.. Na pewno poszukam powodu gdy znajdę chwilkę. :)
      Nie dziękuję i na pewno zdam relację po sesji!
      Buziaki, M.

    • ~Ewa (Ind) pisze:

      Każdy język ma charakterystyczny dla siebie zakres częstotliwości (tzw. pasmo mowy). Dla polskiego najistotniejszy jest zakres od 400 Hz do 4kHz. Rosyjski obejmuje najszerszy zakres z możliwych – od 125 Hz do 12kHz. Być może dlatego odbieramy mowę Rosjanek jako wyższą od naszej, a Rosjan jako niższą. Nasze dźwięki „zawierają się” wewnątrz ich zakresu.
      Gdyby to przedstawić w postaci linii/odcinków to rosyjska jest najdłuższa, nasza jest krótsza (i nie ma początku w tym samym miejscu), włoska jest króciutka i mieści się na środku.

      • Martynka pisze:

        O proszę! Wszystko wyjaśnione! I to nawet z przykładami języków. :)
        Ślicznie dziękuję za tak edukujący komentarz.
        Pozdrawiam serdecznie, M.

  2. boja pisze:

    Włożyłem palec do ucha. Rzeczywiście, przy zzzzzzzz czułem wibracje, a przy ssssss nie czułem… Teraz wytłumacz, dlaczego czubek palca przybrał ciemno miodową barwę?

    • Martynka pisze:

      Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie, bo na pewno nie ma ono podłoża fonetycznego!
      Niestety muszę odesłać do wszechwiedzącego wujka Google – nie jestem ekspertem w dziedzinie uszek. :D
      Pozdrawiam serdecznie, M.

  3. ~Leseratte pisze:

    Hmmm… Jeśli dobrze zrozumiałam, to już wiem, dlaczego mówiąc po angielsku bardziej kontroluję oddech i mówię wyżej niż po polsku. Za to mówiąc po niemiecku mówię bardziej nosowo i zaciskam szczęki…

    Jeśli chodzi o platformę to wiele osób poleca blogspot, ale z tego co pamiętam masz tam tylko podstawowe funkcje i niezbyt wiele możesz zmienić. Polecałabym wordpressa – wyglądem przypomina blog.pl, więc nie będzie żadnych trudności ze zmianą przyzwyczajeń, ale masz więcej możliwości, jeśli chodzi o edycję. Chyba nie ma tam reklam… Nie wydaje mi się, żeby były ;)

    • Martynka pisze:

      Dobrze zrozumiałaś! :) Ciekawe jest również to, że mówiąc w innym języku możemy wykształcać w sobie inną osobowość. Ja gdy mówiłam w języku niemieckim byłam o wiele milsza niż zazwyczaj i starałam się wszystko ugodowo wytłumaczyć. Gdy posługuję się językiem angielskim jestem bardziej stanowcza i zdecydowana. Już nie pamiętam jak się to tworzenie osobowości językowej (wymyśliłam tą nazwę) poprawnie nazywa, ale gdy będę mieć chwilę i będziesz zainteresowana to mogę poszukać konkretów!
      Dziękuję za sugestię! Zastanawiam się od dłuższego czasu nad WordPressem – jest bardzo przejrzysty i łatwy w obsłudze. Planuję przenosiny na lipiec – będę miała trochę do zrobienia! Ba, nawet przeniosłam na niego zawartość bloga kilka miesięcy temu by zobaczyć jak to wygląda i byłam pozytywnie zaskoczona. Przeniosły się nie tylko wpisy, ale także komentarze, opinie osób czytających bloga – czyli coś na czym zależy mi najbardziej. :)
      Pozdrawiam cieplutko, M.

  4. ~Ewa (Ind) pisze:

    Oddychanie to czynność pozornie banalna . Prawidłowe oddychanie – to nie lada sztuka!

    • Martynka pisze:

      Dokładnie – ma Pani absolutną rację. :) Miałam zajęcia z emisji dźwięku i dowiedziałam się mnóstwa użytecznych rzeczy związanych z oddychaniem i narządami mowy. Ważny jest nie tylko sposób oddychania, ale także higiena i dbanie o „buźkę”. Odpowiednia wilgotność powietrza, picie wody i inne są również kluczowe! A by oddychać prawidłowo – no cóż, trzeba się naczytać, naumieć i naćwiczyć. A potem jeszcze pilnować!
      Pozdrawiam raz jeszcze, M.

  5. Kami pisze:

    Wpis jak zawsze pięknie opisany, ukazujący jak ważną rolę odgrywa u nas głos.

  6. ~Fischer pisze:

    Oj, oddychanie tyle nam umożliwia – zakres dźwięków jest ogromny!
    A wpis jak zawsze prosto i zgrabnie napisany ;-) Chapeau bas :-)

    • Martynka pisze:

      Oczywiście! Tak prosta czynność ma wpływ na powstawanie mowy – jednego z naszych najważniejszych narzędzi do komunikowania się.
      Bardzo dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam, M.

  7. ~jotka pisze:

    Niby oczywiste rzeczy, ale wszystko jest ważne, jak ważne, uświadamiają sobie ludzie, którzy na skutek różnych zdarzeń lub choroby tracą głos. Nawet zwykły katar lub infekcja gardła uniemożliwiają właściwą artykulację.
    Ludzie czasami mówią niby tym samym językiem, a tak trudno ich zrozumieć, przekonałam sie o tym na egzaminie z angielskiego…zresztą niektórych rodaków tez trudno zrozumieć :-)
    Blogger jest spoko:-)

    • Martynka pisze:

      Doceniamy coś dopiero gdy to stracimy – tak samo miałam gdy przez anginę nie mogłam mówić przez dwa tygodnie.
      Wystarczy inny akcent w języku i już może wystąpić problem ze zrozumieniem. Istnieje hipoteza okresu krytycznego (Critical Period Hypothesis), która (w dużym skrócie) zakłada, że im wcześniej (wiek) się uczymy języka tym bliżej natywnego poziomu możemy się znaleźć. Im wcześniej tym lepiej! :)
      Dziękuję za zasugerowanie Bloggera!
      Pozdrawiam, M,

    • ~Ewa (Ind) pisze:

      Najśmieszniej jest jak native speakerzy z różnych krajów anglojęzycznych nie mogą się zrozumieć. Z tak różnymi akcentami mówią.

      • Martynka pisze:

        Akcent potrafi podzielić, a co dopiero dialekt! W planach mam wpis o akcentach i dialektach języka angielskiego, ale nie ukrywam, że trochę czasu mi to zajmie. Teraz jeszcze sesja więc nie mogę za bardzo szaleć z obszernymi przygotowaniami wpisów i z poważniejszymi tematami poczekam spokojnie do lipca! :)
        Pozdrawiam serdecznie, M.

  8. ~L.B. pisze:

    Przypomniały mi się lekcje polskiego, na których rozpoznawaliśmy dźwięczne i bezdźwięczne litery. Ciekawie powstają dźwięki, już nie mówiąc o mowie, ale też te z instrumentów. Ja ciągle korzystam z blog.pl, wchodzę na blogi, które są na innych platformach, ale jednak ta chyba najbardziej mi odpowiada, więc nie pomogę w tej kwestii.
    Miłego wieczoru! ;)

    • Martynka pisze:

      Nie przepadałam za językiem polskim w liceum.. Nauczycielka była dość specyficzna i bardzo dużo zadawała do domu, a ja tak niewiele rozumiałam. :) W gimnazjum było odwrotnie – polonistka była świetna i potrafiła zarazić językiem. Z drugiej strony – ile uczniów tyle opinii. :D Faktem jednak jest, że od nauczyciela zależy bardzo wiele. :)
      Mnie irytują reklamy.. Jeśli ktoś nie ma Adblocka to reklamy są trochę.. brzydackie.
      Pozdrawiam i również życzę miłego wieczoru! M.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>