Krtań – dlaczego jest wyjątkowym artykulatorem?

No właśnie – dlaczego krtań jest wyjątkowym artykulatorem? Po pierwsze – znajduje się w szyi. Po drugie – składa się z trzech części. Po trzecie – składa się z dwóch chrzęści. I po czwarte – kryje fałdy głosowe. Uff. Koniec wyliczanki, pora na konkrety! Znów Peter Roach i jego cudowne ”English Phonetics and Phonology” są moją bazą i pomagają mi opisać co tam się dzieje w krtani i jakie paskudki w niej siedzą.

Krtań (”larynx”), usytuowana w szyi, jest zbudowana z: 

  1. chrząstki tarczowatej (”thyroid cartilage”)- jest to największa część budująca krtań. Co więcej, można powiedzieć, iż jest ona rusztowaniem górnej części krtani.
  2. chrząstki pierścieniowatej (”cricoid cartilage”) – czyli chrząstki, która ma wygląd bardzo szerokiego pierścienia.
  3. pierścieni tchawicy (”tracheal rings”) – mają one kształt litery C, a dzięki nim światło tchawicy jest ciągle otwarte i tchawica się nie zapada podczas oddychania. Ile ich jest? Mamy od 16 do 20 pierścieni połączonych więzadłami więc jest to dość spora liczba.

Te trzy części krtani wyglądają następująco (do skanera niestety nie dotarłam więc są foteczki):

Cała krtań składa się z dwóch, ogromnych chrzęści przyczepionych do góry tchawicy (”trachea”). Gdy oddychamy, powietrze przechodzi przez tchawicę oraz krtań. Przednia część krtani może zostać przez nas wyczuta palcami na szyi. Ba – mężczyźni lub osóbki szczupłe mają jabłko Adama (”Adam’s apple”). I tak – to właśnie krtań i uwydatnienie jej chrząstki tarczowatej (”thyroid cartilage”)

glottis (1)

W środku krtani znajdują się dwa fałdy głosowe (”vocal folds”, dawniej nazywane ”vocal cords”), które są dwoma grubymi mięśniami. Można je zobaczyć, ale tylko za pomocą odpowiedniego sprzętu optycznego. Na szczęście teraz nie jest to potrzebne, bo nabazgrałam jak fałdy głosowe wyglądają z góry!

Jeżeli chodzi o umiejscowienie fałdów to na przedzie fałdy głosowe są połączone przy chrząstce tarczowatej (”thyroid cartilage”), a z tyłu są przyczepione do dwóch małych chrząstek nazywanych chrząstkami nalewkowatymi (”arytenoid cartilages”). To wspólne i wzajemne „poprzyczepianie” sprawia, że jeżeli rusza się chrząstka tarczowata, to nalewkowata również.

Przed chwilą wspomniane chrząstki nalewkowate (”arytenoid cartilages”) są przymocowane do górnej części chrzęści pierścieniowatej (”cricoid cartilage”). Chrząstki nalewkowate mogą się poruszać i przyczyniać do otwierania i zamykania głośni (”glottis”). Jeżeli fałdy głosowe są oddzielone – głośnia jest otwarta. Natomiast jeżeli fałdy głosowe są do siebie przyciśnięte to głośnia jest zamknięta. Wydaje się to być dość prostym zjawiskiem, ale ilość i różnorodność zmian w głośni i jej ustawieniu już nie jest taka banalna! Otwieranie i zamykanie głośni przedstawione jest na poniższej bazgraninie:

glottis (2)

Zmiany w głośni, w jej położeniu są bardzo istotną częścią mowy. Wyróżniamy cztery pozycje głośni:

  1. szeroko oddzielona (”wide apart”) – pozycja, w której fałdy głosowe są szeroko rozstawione (np. podczas oddychania i zazwyczaj podczas bezdźwięcznych spółgłosek takich jak: p, f oraz s).
  2. wąska głośnia (”narrow glottis”) – w sytuacji gdy powietrze przepływa przez wąską głośnię powstaje dźwięk szczelinowy, frykatywny (”fricative”), czyli h. Dźwięk ten jest podobny do wyszeptanej spółgłoski i jest: bezdźwięczny, krtaniowy i szczelinowy (”voiceless glottal fricative”). Kiedy możemy stworzyć takie cudo? Spróbuj wypowiedzieć „hahahaha”. 
  3. pozycja sprzyjająca wibracji fałdów głosowych (”position for vocal fold vibration”) – gdy krawędzie fałdów głosowych stykają się, lub prawie stykają, powietrze przechodzące przez głośnię przyczyni się do jej wibrowania. Powietrze wychodzące z płuc naciska na fałdy głosowe powodując przepływ niewielkiej ilości powietrza. Gdy powietrze przechodzi szybko przez krawędzie fałd, fałdy głosowe stykają się ze sobą. Ten proces otwierania i zamykania jest procesem bardzo szybkim i powtarzanym regularnie. U kobiet tych „otwarć i zamykań” może być nawet 200 na sekundę, a u mężczyzn 100.
  4. fałdy głosowe szczelnie zamknięte (”vocal folds tightly closed”) – fałdy głosowe są do siebie dociśnięte i powietrze nie ma szans przejść pomiędzy nimi. Takie zjawisko występujące podczas mówienia nazywamy zwarciem krtaniowym (”glottal stop” lub ”glottal plosive”) i zaznaczamy je symbolem ʔ. Jak możemy je stworzyć? Na przykład cicho i delikatnie kaszląc. Wtedy udaje nam się stworzyć coś następującego: aʔaʔaʔaʔaʔaʔ, czyli po prostu a przerywane zwarciem krtaniowym, które w dziwny i niepokojący sposób możemy wyczuć w trakcie tej sekwencji.

Na tym koniec filozofii związanej z krtanią i jej niezwykle ważną rolą w procesie mówienia. Teraz już chyba wiecie dlaczego krtań musiała dostać osobny wpis! Zamieszanie z częściami krtani, głośnią, fałdami jest dość skomplikowane.. I chyba to widać!

Pozdrawiam i do napisania, M.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Terminologia i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na „Krtań – dlaczego jest wyjątkowym artykulatorem?

  1. Z wielką przyjemnością, Martynko, czytam Twoje posty, albowiem są dla mnie jakby „powtórką z rozrywki”. Jako student polonistyki, ponad 40 lat temu, mając na uwadze swój przyszły zawód (aktor estrady), na zajęciach z gramatyki opisowej, dużo czasu i energii poświęcałem zagadnieniom fonetyki.
    Dodam tylko, że przy artykulacji (Twoje obrazowe „bazgroły”) samogłosek i spółgłosek, kluczową rolę odgrywają części fałd głosowych, zwane więzadłami głosowymi.
    Tutaj krew mnie zalewa, że w polskiej mowie uporczywie utrwala się ewidentny błąd, kiedy to owe więzadła nazywa się strunami głosowymi.
    Gdyby przyrównać ludzką krtań do instrumentu muzycznego, to w żadnym wypadku nie byłby to chordofon (instrument szarpany jak gitara, skrzypce, po części fortepian), bliżej natomiast naszej krtani do istrumentów dętych drewnianych stroikowych jak obój, rożek angielski, fagot i kontrafagot.
    Ale cóż, wojujące nieuctwo jest jedną z naszych cech narodowych.
    pozdrawiam, ściskam i niezmiennie zapraszam

    • Martynka pisze:

      Ma Pan rację z nazywaniem więzadeł strunami. Ten błąd jest powielany w wielu źródłach (np. na różnych stronach internetowych itp.) i niestety końca nie widać.
      Co do nieuctwa.. Cóż.. Swoim dzieciom tego nie wpoję.
      Bardzo dziękuję za kolejny piękny komentarz, z którego tak wiele się dowiedziałam! :)
      Pozdrawiam serdecznie, M.

  2. ~Hanna pisze:

    Na pewno musiałam się tego uczyć, ale nic nie zapamiętałam z tamtych lat i teraz z zapartym tchem śledziłam budowę krtani. To jak „tajemnica”, która nosimy w sobie (a tych tajemnic anatomicznych mamy w sobie tysiące, biedni ci studenci medycyny) ;) Opisywać krtań i przykuć uwagę, to dopiero sztuka. Gratuluję! A ciebie zapraszam na krótki wypad do Portugalii :)

    • Martynka pisze:

      Przyjmuję gratulacje i mam nadzieję, że uda mi się przykuwać uwagę każdym wpisem. Oby. :)
      A co do zaproszenia na wypadzik do Portugalii… to na pewno z niego skorzystam! Rany, chyba byłaś już wszędzie. Podziwiam i mam nadzieję, że kiedyś również będę miała tyle opowieści z różnych zakątków świata. :D
      Pozdrawiam cieplutko, M.

  3. ~Shorty pisze:

    Dość interesujące…;-)

  4. Kilkadziesiąt lat temu miałem problem z zaliczeniem egzaminu handlowego (taki niepełny państwowy) z j. angielskiego. Leżała gramatyka, z czasami byłem na bakier, ale od kilku dni walczyłem z takim bolącym gruzełkiem na końcu języka. I to mnie uratowało na egzaminie ustnym, bo wszyscy byli zachwyceni moją wymową głosek: „r”, „sz”, „cz” itp. ;)
    Pozdrawiam.

    • Martynka pisze:

      Gdy kiedyś (ah, ze trzy lata temu) miałam chrypę to ciągle słyszałam, że ten mój akcent jest bajeczny. :) Czasami takie drobnostki działają na naszą korzyść!
      Pozdrawiam serdecznie, M.

  5. pluca.zycia pisze:

    Wow! Jestem u Ciebie po raz 1 i będę zaglądać częściej, bo jest ciekawie :) pozdrawiam

  6. ~Fischer pisze:

    Dawno mnie tu nie było, a tu takie zmiany!! :-) Czytałem też poprzedni post o organach mowy i z tym, o krtani, czuję pełnię wiedzy i sporo powtórzyłem. Aż poczułem się młodziej i było mi dane wrócić do czasów studiów. :-) Zgadzam się, że krtań jest wyjątkowa – sama jej budowa i możliwości na to wskazują. O czym będzie kolejny wpis?
    Pozdrawiam ;-)

    • Martynka pisze:

      Polecam śledzić na bieżąco, sporo się tutaj ostatnio dzieje! Cieszę się, że przyczyniłam się do takiego skoku w czasie i do odmłodzenia. :)
      Pozdrawiam serdecznie, M.

  7. ~L.B. pisze:

    Larynx to krtań! Laryngologia – to się łatwo skojarzy i zapamięta ;D. Martyna, od Ciebie to nie tylko angielskiego można się nauczyć, ale i anatomii człowieka ;D. A dlaczego z ”vocal cords” zamieniło się na ,,vocal folds”? Zdecydowanie przez to wszystko krtań powinna dostać osobny wpis.
    Dobrego wieczoru! Czekam na więcej. ;)

    • Martynka pisze:

      Kolejnego wpisu o krtani mogłabym nie znieść! Przeskakiwanie z jednej książki na drugą książkę po to żeby sięgnąć po trzecią książkę jakoś nie jest dla mnie zbyt przyjemne więc broniłam się rękami i nogami przed wpisem o organach mowy i krtani. No ale cóż – fonetyka pełną parą! Ze zmorą trzeba się zmierzyć! :D
      A co do anatomii to możliwe, że na krtani koniec, ale kto wie! Może jeszcze coś wynajdę. :)
      Dziękuję i również życzę Ci dobrego wieczorka, M.

  8. ~Adam pisze:

    Witam ;)

    Kolejny wpis i kolejny wybitnie dobry :)

    Kolejny wieczór z chwilką nauki

    Pozdrawiam

    • Martynka pisze:

      Dobry wieczór!
      Dziękuję za miłe słowa. Wpis byłby lepszy gdybym w końcu kupiła drukarkę ze skanerem, no ale cóż.. Priorytety. Zresztą moje bazgroły i tak są średnie. :)
      Pozdrawiam cieplutko, M.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>